Jak zawsze u Piotrusia...
Plan idealny...bo codziennie nowa, fascynująca przygoda!!!
Ciągle coś się dzieje....
Plan był taki:
1 wtorek = 1 wpis tutaj. Jedna historia....
No cóż przy takiej ilości przygód i tego co się dzieje Piotruś Pan nie ma czasu na regularne wpisy!
Wiem, jedna z zasad blogowania brzmi:
"pisz regularnie to cie będą kochać! "
Mnie i tak wszyscy kochają, bo jestem uroczy :D
Więc jeśli tutaj się znalzłeś i liczysz na regularne wpisy....
hmm...zapomnij...
Ale nie o tym....
Jedna z przygód w poniedziałek spotkanie "biznesowe" z kolegą z którym " coś tam coś tam" tworzymy.
Umówiliśmy się na spotkanie na Piątek - w moim przekonaniu- tak zapisałem w kalendarzu. Ale się zdziwiłem jak dziś do mnie dzwoni i pyta czemu jeszcze u niego mnie nie ma!
No cóż...w pon miałem zrobić wiele rzeczy, z tych wielu dokłądnie 5 zrobiłem 3 , poświecając 12 godzin pracy we wtorek.
Środę spędziłem z koleżanką od rana, zakupy, załatwianie jakiś spraw....potem do domu, zmęczony byłem, jakaś gra na kompie, potem film, i spać....
Dziś kolega zadzwonił i zdziwiony, że nic nie zrobiłem...opierniczył mnie...trudno..narazie z tej roboty kasy nie ma...tylko poświecamy obydwaj swój czas...nawet planu brak jest mglisty i bardzo ogólny....
Mam wrażenie, że ja robię 95% roboty...a mój wspólnik tylko kontroluje co ja zrobiłem, a właściwie czego nie zrobiłem...
Dziś nadal odpoczywam...dokończyłem granie w grę, popatrzyłem w net...poczytałem książkę....
Dzień zleciał na błogim lenistwie...
A mogłem tyle zrobić....
Chociaż ....Robię ten wpis...
Hehe...
Jedna z cech Piotrusia Pana to odkładanie na potem, i unikanie odpowiedzialnośći, czasem wręcz błogie lenistwo...
Pozdrowienia z Nibylandii
Kukurykuuuuu!!!!!
Piotruś Pan!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz