I was in
Forengin Country….
Praca w obcym kraju. Dla Piotrusia super!
Oferta pojawiła się niespodziewanie. Z dnia na dzień postanowiłem ,że jadę. Wiele spraw otwartych i nie dokończonych zostawiłem w Polsce.
Oferta pojawiła się niespodziewanie. Z dnia na dzień postanowiłem ,że jadę. Wiele spraw otwartych i nie dokończonych zostawiłem w Polsce.
Robota sama w sobie była cholernie ciężka. To fakt, ale
życie ciekawe.
Przeżyłem super przygodę!
Tam gdzie byłem tubylcy fajni. Dobrze się z nimi rozmawiało.
Przeżyłem super przygodę!
Tam gdzie byłem tubylcy fajni. Dobrze się z nimi rozmawiało.
I poziom życia nieporównywalny do Polskiego. Za najniższą
stawkę godzinową stać mnie było na opłatę noclegu, dojazdy, wyżywienie i dużo
pieniędzy zostawało w portfelu.
Koledzy i koleżanki w pracy super. Co prawda ewidentnie większość z kolegów to osoby z syndromem Piotrusia Pana. Przejawiało się to w głupich dowcipach na poziomie podłogi. Walkach o status kto lepszy ,zabawniejszy i więcej komuś do gryzie. Przepychankach fizycznych.
Doświadczenie mam takie ,że są kraje cywilizowane i jest też Polska. Samo załatwianie dokumentów, po „ichniemu” ale i po Polsku. Co bardzo uprościło rejestracje, czy założenie konta w banku.
Zdziwiło mnie, że miejscowi pracowali wolniej, spokojniej niż Polacy a robota i tak jakoś była zrobiona… Fakt Polska ekipa zpaierdalała i nadrabiała…
Ja bawiłem się tam doskonale. Zarobiłem i trochę świata zobaczyłem. Było warto!
Każdy powinien pojechać popracować za granicą, ale nie zamykać się tylko na kurs miedzy domem,pracą, sklepem, ale poznać ludzi, kulturę , dowiedzieć się czegoś więcej niż jest w przewodnikach napisane.
Koledzy i koleżanki w pracy super. Co prawda ewidentnie większość z kolegów to osoby z syndromem Piotrusia Pana. Przejawiało się to w głupich dowcipach na poziomie podłogi. Walkach o status kto lepszy ,zabawniejszy i więcej komuś do gryzie. Przepychankach fizycznych.
Doświadczenie mam takie ,że są kraje cywilizowane i jest też Polska. Samo załatwianie dokumentów, po „ichniemu” ale i po Polsku. Co bardzo uprościło rejestracje, czy założenie konta w banku.
Zdziwiło mnie, że miejscowi pracowali wolniej, spokojniej niż Polacy a robota i tak jakoś była zrobiona… Fakt Polska ekipa zpaierdalała i nadrabiała…
Ja bawiłem się tam doskonale. Zarobiłem i trochę świata zobaczyłem. Było warto!
Każdy powinien pojechać popracować za granicą, ale nie zamykać się tylko na kurs miedzy domem,pracą, sklepem, ale poznać ludzi, kulturę , dowiedzieć się czegoś więcej niż jest w przewodnikach napisane.
Kukuryku…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz